Strona główna

Moje niezwykłe spotkania

Pragnę podzielić się moimi przeżyciami ze spotkań: z kardynałem Karolem Wojtyłą w maju 1978 r. i z papieżem Janem Pawłem II w 1996 r.

Pierwsze spotkanie z kard. Karolem Wojtyłą (maj 1978 r.), odbyło się podczas uroczystego zakończenia rekolekcji, powstającego ruchu: ŚWIATŁO I ŻYCIE, a także ODNOWA W DUCHU Świętym na „-miasteczku studenckim-” w Krakowie. Na tym spotkaniu kardynał wyraził zadowolenie, że zaufał studentom, a oni wytrwali i piękne dawali świadectwa wiary. W pewnym momencie ktoś powiedział, żeby kardynał Karol Wojtyła został Papieżem. Była to niezwykła chwila. Kardynał Wojtyła wstał i powiedział donośnym głosem: „TO ŹLE MI ŻYCZYCIE, NIE WIECIE CO MI ŻYCZYCIE”. Zapadła niezręczna cisza. Nagle zaśpiewaliśmy „Barkę” .Tak się złożyło, że ja siedziałam blisko kardynała. Byłam przejęta zaistniałą sytuacją. Kardynał zapytał mnie, czym się martwię, a ja nie wiem dlaczego powiedziałam, że 5 czerwca mam obronę pracy magisterskiej z geofizyki na AGH. Wypytał mnie, czy wszystko przygotowane do obrony, poklepał po ramieniu i powiedział, że będzie dobrze. Było bardzo dobrze.

Po obronie dyplomu podjęłam pracę w Geofizyce-Kraków i przez 5 lat pracowałam poza Krakowem. Moje spotkania modlitewne z rodzącą się Odnową w Duchu Św. osłabły, a po ślubie i narodzinach moich dzieci powoli wygasły.

W 1996 r. zapragnęłam jechać do Rzymu, spotkać się z papieżem i …przywieźć zdjęcie z Tą Świętą Osobą. Tak mi się marzyło.

Dzięki Bogu moje marzenie się spełniło. W listopadzie Solidarność na czele z przewodniczącym M. Krzaklewskim zorganizowała pielgrzymkę Ludzi Pracy do papieża. Dnia 11 listopada, w Bazylice św. Piotra odbyła się uroczysta Msza św. pod przewodnictwem papieża, w intencji Ludzi Pracy i odzyskanej niepodległości Polski. Dwie godziny przed mszą zajęliśmy miejsca dla naszej grupy daleko od ołtarza. Kilkoro z nas poszło z przewodnikiem w stronę  głównego ołtarza, aby zobaczyć, gdzie będzie papież celebrował Mszę Św. Po chwili chcieliśmy wrócić do naszej grupy, ale to już nie było możliwe, ponieważ bazylikę wypełnił tłum pielgrzymów. Zostaliśmy blisko ołtarza. Rozstawiono barierki i poinformowano nas, że tędy pójdzie papież. Nawet dzisiaj na wspomnienie tamtych chwil, przeżycia są te same…. nie do zapomnienia! Papież powitał nas, następnie zaprosił organizatorów pielgrzymki: pana Krzaklewskiego, prymasa Glempa, kardynała Macharskiego..  i szedł do ołtarza błogosławiąc nas. Cały czas robiłam zdjęcia w takim tempie, że lampa błyskowa nie nadążała, a w myślach przygotowywałam się do długiej rozmowy z Ojcem Świętym. Kiedy pocałowałam papieski pierścień i kiedy Ojciec Św. stanął przede mną, chwycił mnie za ręce, jakby mnie znał… Nie powiedziałam nic. Byłam zachwycona nieprawdopodobnym ciepłem emanującym z Papieskich Rąk, niosącym pokój, miłość…Z zachwytu popłynęły łzy. Ojciec Święty powiedział: -„NO I CZEMU?”- Nie odpowiedziałam, a wtedy położył ręce na moich ramionach i modlił się głośno, po łacinie. Gdy odchodził ode mnie, powiedziałam tylko jedno zdanie: -Geofizyka Kraków pozdrawia Ojca Świętego-, a On zapytał: „GEOFIZYKA KRAKÓW”?, ja z wielką radością odpowiedziałam: -Tak!- Popatrzył, kiwnął głową i poszedł dalej. Nie wiedziałam, dlaczego najważniejsze zdanie i jedyne, było o geofizyce, a nie o rodzinie, dzieciach. Zrozumiałam, że Ojciec Św. pamiętał mnie ze spotkania w 1978 r. Chciał wiedzieć, co z moją obroną pracy dyplomowej i co było dalej. Jedno zdanie wyjaśniło wszystko! Duch Święty działa zawsze!

W  maju 2004 r. pojechałam „przypadkowo” na pielgrzymkę do Częstochowy z nieznaną mi grupą. Okazało się, że grupa ta, to Odnowa w Duchu Świętym z Mogiły w Nowej Hucie, a spotkanie w Częstochowie, to coroczny, prawdopodobnie od 1984r. Ogólnopolski Zjazd Odnowy w Duchu Świętym  pod przewodnictwem biskupa Bronisława Dembowskiego!

Kilka zdjęć dotyczących tych wydarzeń można znaleźć w galerii.

Krystyna Prędki